Znajdziecie tu opisy wszystkich bruśnieńskich kamiennych krzyży przydrożnych, historię kamieniarki bruśnieńskiej i aktualne informacje związane z nimi.
Miejsce: Obiekt znajduje się w lesie między Dąbrowicą a Słobodą. Jadąc od Dąbrowicy obok cmentarza, mając go po prawej stronie, przemierzamy około 850 metrów leśną drogą asfaltową. Dojeżdżamy do miejsca, gdzie jest skrzyżowanie z drogą gruntową i tam po prawej stronie nieopodal drogi stoi ten krzyż.
Krzyżyk wieńczący cokół uległ uszkodzeniu ale został prowizorycznie zlepiony betonem. „Lepiąc” go nie użyto jednego z elementów, co spowodowało, że ma nienaturalny wygląd. Brakuje części z nogami Chrystusa, która leży obok. W cokole znajduje się wnęka z płaskorzeźba modlącej się postaci, zapewne Maryi.
Na przedwojennych mapach widać, że od zawsze był tutaj kompleks leśny i krzyż stał i stoi w jego środku, na skrzyżowaniu dróg Dąbrowica – Słoboda i Trusze – Kolonia Polska. Na starszych mapach sprzed 1905 roku nie ma w tym miejscu zaznaczonego krzyża.
Krzyżyk wieńczący cokół uległ uszkodzeniu i jego kawałki leżą obok. Miejscowi dosztukowali na jego miejsce zastępczy metalowy. Ma inskrypcję ale jest zamalowana przez dziesiątki lat nakładania kolejnych warstw farby.
Zapewne pierwotnie był tu obiekt zwieńczony kamiennym krzyżykiem, uległ uszkodzeniu i został zamieniony na współczesną figurę Maryi z gipsu. Inskrypcja zamalowana i na jej miejscu nakręcona jest ozdoba gipsowa z aniołkiem.
Miejsce: wjeżdżając od strony przysiółka Zagrobla kierujemy się w las. tam jedziemy drogą w kierunku jednego z wysuniętych w las gospodarstw przysiółka Mielniki, gdy tam dotrzemy, nie jedziemy w stronę posesji, tylko skręcamy w lewo i jedziemy drogą leśną około 500 metrów, tam będzie skrzyżowanie, skręcamy ostro w lewo i jedziemy 170 metrów aż skończy się las i zaczną mokradła, tam nieopodal drogi pod świerkiem stoi figura.
Lokalizacja: 50.09279, 23.06849
Inskrypcja: język ukraiński
Zbaw Panie lud Twój, i błogosław dziedzictwu Twemu
Ten krzyż postawił w roku 1907 Mychaył Staromijskj
Opis:
Przed wojną nieopodal był przysiółek Za buczyną, do którego prowadziła obok figury droga z Mielników. Napisy są nie do końca idealnie przetłumaczone ze względu na zalakowane niektóre elementy inskrypcji.
Dziewięcierz Dolina przed wojną liczyła 53 numery domów, dziś pozostało jedynie kilka budynków po zachodniej stronie drogi wojewódzkiej. Po wschodniej stronie, za stawem, nie ma już żadnych zabudowań – pozostały jedynie ruiny i ślady dawnych osiedli. Tam właśnie znajdował się kiedyś kamienny krzyż przy pierwszych domostwach, które rozciągały się dalej wzdłuż strumienia. Niestety, krzyż uległ zniszczeniu. Kamień pod wpływem czasu i naturalnych procesów znacznie się zdegradował i zaczyna się kruszyć. Obecnie leży na skraju łąki i lasku, gdzie niegdyś były zabudowania.
Krzyż nosił inskrypcję zapisaną cyrylicą, która w dużej części uległa złuszczeniu. Ponieważ pokrył się mchem i spoczywał w ukryciu, przez długi czas nikt go nie dostrzegł. O jego istnieniu poinformował Donald Ryczek, którego uznaje się za odkrywcę tego cennego znaleziska. Serdeczne podziękowania dla niego za przekazane informacje. Dziewięcierz ma teraz łącznie 18 kamiennych krzyży, które świadczą o jego bogatej historii.
Krzyż znajduje się na ulicy Armii Krajowej w Narolu naprzeciw domu nr 2, kiedyś była tu wieś Zagrody. W maju 2022 roku rozpoczęto proces odnowienia krzyża, prace zakończono 27 czerwca 2024 roku, kiedy to nastąpiło uroczyste poświecenie krzyża.
Podczas pierwszej fazy prac, która obejmowała usunięcie wieloletnich nawarstwień farby odsłonięte zostały elementy oryginalnej inskrypcji „… na Boga”. Reszta niestety uległa zniszczeniu dość dawno, bo mieszkańcy nie pamiętają, by tam były jakieś napisy.
Następny etap prac, jakie były podjęte, to zabezpieczenie środkami konserwującymi. Zrekonstruowano też płaskorzeźbę Chrystusa, która nie miała nóg i przymocowano nową tablicę z napisem „Za wszystkie wysłuchane modlitwy”. W tablicę wmontowana została fiolka szklana z ziołami z ziemi świętej, które przekazała jedna z mieszkanek. Nogi i tablicę wykonał Grzegorz Ciećka. Opiekunami krzyża i inicjatorami prac byli Renata i Grzegorz Borkowscy, mieszkańcy ulicy Armii Krajowej. Działania wykonano przy współpracy z Urzędem Miasta i Gminy Narol.
27 czerwca o godzinie 16:00 na oficjalne zakończenie prac z krzyżem i jego okolicą odbyło się oficjalne poświęcenie krzyża. Poświecenia dokonał ksiądz proboszcz parafii w Narolu Józef Bednarz (zapewne powtórnego, bowiem fundator, który ufundował krzyż w okolicy 1877 roku, powinien go też poświecić). Po okolicznościowych przemówieniach i poświeceniu odbyła się polowa Msza Św. w której liczny udział wzięli mieszkańcy ulicy Armii Krajowej. Na uroczystość krzyż został specjalnie przystrojony tradycyjnymi ozdobami z dominacją świeżych kwiatów i naczyń ceramicznych.
Ponieważ nie ma inskrypcji na krzyżu, nie można ustalić definitywnie, w którym roku został postawiony. Ze względu na to, że w Narolu na ulicy Józefowskiej znajduje się podobny krzyż, postawiony w 1877 roku, można na tę okolicę czasu też datować krzyż z Zagród. Jego historia nie została ustalona, jedyną relację jaką udało się zdobyć o mieszkańca to „miał być przywieziony ze wsi, która została spalona”. Być może chodzi o to, że został zakupiony w Starym Bruśnie, wsi, która nie istnieje. Najprawdopodobniej został postawiony na pamiątkę ustania zarazy we wsi. Nieopodal był cmentarz choleryczny, być może mieszkańcy chcieli mieć na początku wsi coś w rodzaju obrony przed złem, zarazą, po tym jak ustała.
Kamienny krzyż, który w inwentaryzacji znajdziemy jako Brusno Stare 1 jest przykładem jak dostosowuje się na siłę otoczenie do siebie. Dzięki starym mapom od 1854 roku możemy zobaczyć, że przy drodze z Brusna do Werchraty, przy wychodzącej z tej drogi odnogi w stronę przysiółka Sołtysy stał kamienny krzyż. Stał on na skraju pola należącego w 1854 roku do Nesteraka Iwana. Dzięki wpisowi na portalu myheritage.pl znajdujemy najprawdopodobniej dane rodziny fundatora. Pole mogło wcześniej należeć do rodziny Artymowiczów (być może Stefana i Marii). Ich córka mogła wyjść za mąż za Iwana Nesteraka i stąd pole mogło się znaleźć w tej rodzinie. Być może Nesterakowie zamieszkali na przysiółku Sołtysy (wcześniej Swidnica)?
Dziś ta ukośna odnoga jest już bardzo słabo widoczna, bowiem została wykonana nowa droga (możliwe że w czasie, gdy urządzano to miejsce do działań z kamieniołomem), potem pokryta asfaltem i zrobiono nowe skrzyżowanie dróg, idące prosto w kierunku Nowin Horynieckich. Podczas prostowania drogi, wadził w tym krzyż, stąd ktoś postanowił go wywieźć kilkaset metrów dalej w las na południe. Obok krzyża leży kamienna podstawa. Pierwotnie był on mniej więcej w TYM miejscu. Dziś trudno sobie to wyobrazić, ale dawniej były tu pola, wąskie paski, które z czasem były jeszcze węższe, co widać na mapie z 1854 roku.
1854186418871935
Dzięki tym mapom z okresu od 1854 do 1935 roku widać, że ewidentnie krzyż znajdywał się w jednym miejscu i został po wojnie przeniesiony. Czy warto coś z nim zrobić? Czy lepiej zostawić tam gdzie jest? Biorąc pod uwagę kwestię gospodarki leśnej i możliwości zagrodzenia go w przyszłości, najlepiej byłoby przeniesienie go w pierwotne miejsce, tuż przy drodze. Wtedy byłby prawdziwym świadkiem historii, a nie zawadą i wyrzutkiem, będącym pamiątką po PRLowskich porządkach bez brania pod uwagę historii. Wtedy liczyło się tylko robienie na rympał, dziś powinniśmy myśleć innymi kategoriami.
Jest to sama kamienna figura, posadowiona na wymurowanej podstawie. Została pomalowana farbą. Najprawdopodobniej pochodzi z cmentarza w Starym Bruśnie.
W lipsku był stary kamienny krzyż, ale został zagospodarowany do innych celów. Obok stoi kamienny słup, z którego zrobiono obelisk pamiątkowy. Trwa zbieranie informacji na ten temat, niedługo obiekty zostaną opisane. Trwa też aktualizacja bazy, pojawią się nowe nieznane kamienne krzyże!
„Krzyżowe opowieści” to na obecną chwilę jedyna w swoim rodzaju książka regionalna. Skierowana jest głównie do dzieci ale także i dla rodziców. Celem powstania tej publikacji jest zainspirowanie dzieci, a także ich rodziców lokalnym dziedzictwem kulturowym, historią i sztuką.
Inskrypcja przetłumaczona z ukraińskiego: „Zbaw Panie lud Twój, i błogosław dziedzictwu Twemu. Postawił Biłonoha”.
Krzyżyk klasyczny z dwoma Maryjkami i Ukrzyżowanym, bez dodatkowych ozdobników. W tym przypadku artysta postanowił umieścić datę fundacji „1930”, na podstawie belki krzyżyka. Najczęściej znajdziemy cokoły z wykończeniami ozdobnymi jako gzymsami, tutaj mamy formę daszka. Przed wojną, w tej okolicy był przysiółek Kniazi – Właszinówka. Biegła przez niego droga od wsi Rudki do Lubyczy Królewskiej. Obiekt mało znany, wcześniej niedokumentowany, znaleziony w styczniu 2021 roku dzięki wskazówkom od Karoliny.
Inskrypcja po przetłumaczeniu z Ukraińskiego: „Zbaw Panie lud Twój, i błogosław dziedzictwu Twemu … Czobit 1934” część tablicy inskrypcyjnej jest uszkodzona, jednakże z łatwością można zrekonstruować formułę modlitewną. Pod nią jest fundator, odczytać można tylko nazwisko i datę.
Jest to przykład nowszego typu rzeźb bruśnieńskich. Krzyżyk jest uszkodzony, jego belka z Maryjkami leży obok. Na ramionach są wklęsłe gwiazdki. Cokół dodatkowo ozdobiony jest wklęsłym krzyżykiem na szczycie. Widać ślady wypełniania inskrypcji turkusową farbą.
Krzyż został odnaleziony w styczniu 2021 roku. Namiary na niego przesłał Paweł. Znalazł go przypadkiem, szukał miejsca do robienia zdjęć roztoczańskiej panoramy. Wchodząc na upatrzone miejsce, oczekując ciekawego punktu widokowego, przypadkiem trafił na ten krzyż. W tych okolicach można zrobić między innymi fotografię kościoła po ukraińskiej stronie Dziewięcierza. Krzyż jest bardzo trudny do odnalezienia, bowiem stoi w zakrzaczeniu, dlatego też nie był szerzej znany. Bez dokładnej lokalizacji bardzo trudno go znaleźć w lecie, dlatego najlepiej szukać go w zimie, lub wczesną wiosną.