Mołodycz 9

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.15423, 22.79575

Krzyż posiada inskrypcję, niestety jest nieczytelna, bowiem erozja kamienia zniekształciła litery. Według lokalnych podań, ma być związany z okresem najazdów kozackich.

TUTAJ album ze zdjęciami

Żurawce 5

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38911, 23.56689

Brak inskrypcji, widać tylko wyryty krzyżyk na szczycie krzyża. Ustabilizowany jest on dzięki prostej kamiennej podstawie. Możliwe, że jest to krzyż mogilny, teoretycznie może być z okresu najazdów tatarskich, jakie miały tu miejsce do 1672 roku.

TUTAJ album ze zdjęciami

Zatyle 5

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.34657, 23.51945

Brak inskrypcji. Jest to bardzo stary krzyż, zapewne z okresu najazdów tatarskich, możliwe, że jest to krzyż mogilny. Wetknięty jest w nieobrobioną precyzyjnie kamienną podstawę, która jest pęknięta.

TUTAJ album ze zdjęciami

Nowosiółki Kardynalskie 1

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.37825, 23.64192

Inskrypcja: „Tu odPoczywa Jan Sazan, Pomarł W Roku 1841”.

Krzyż znajduje się w polach. Nie jest znana historia jego postawienia. Z inskrypcji możemy się dowiedzieć, że zmarł tutaj i został pochowany Jan Sazan.

TUTAJ album ze zdjęciami

Bełżec 5

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38606, 23.42389

Na krzyżu znajdziemy inskrypcję: „Dom tu leżo ciała wyrokim boskim na cholere. Franciszek Brogoski zmarł l 45 1831″.

Jest to stary krzyż, z twardego wapienia, umocowany w kamiennej prosto ociosanej podstawie. Na krzyżu znajdziemy z jednej strony inskrypcję, z drugiej na środku wyryty krzyżyk, na dole koło. Możliwe, że koło miało oznaczać czaszkę, jak na podobnych krzyżach z tego okresu, jakie można znaleźć na cmentarzach (TUTAJ fotografia z cmentarza w Wierzbicy z analogicznymi symbolami). Stoi on na miejscu, gdzie założono cmentarz choleryczny, możliwe, że powstał podczas powstania listopadowego, kiedy to do Bełżca miał trafić ranny powstaniec. Brak świadomości ludzi w ówczesnym czasie, na temat rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, spowodował, że łatwo było roznosić wirusy i bakterie. Dlatego też, nieumiejętne postępowanie ze zmarłymi, doprowadzało do wybuchu epidemii. Efektem tego było, że zmarłych na zarazę chowano z dala od wsi, na specjalnie wyznaczonych miejscach, zazwyczaj na piaszczystych pagórkach, które będąc jałowe, nie były uprawiane i były nieużyteczne dla społeczności. Stawiano zmarłym głównie drewniane krzyże. Czasem na takich cmentarzykach, jeżeli zmarł ktoś z zamożnej rodziny, fundowano kamienny krzyż, który był też symbolem nagrobnym dla innych zmarłych, a także trwałą informacją. Wierzono wtedy, że nie wolno odkopywać takich trupów, by zaraza znowu nie „wylazła „.

TUTAJ album ze zdjęciami

Bełżec 4

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38707, 23.41778

Brak inskrypcji, krzyż jest zrujnowany, brakuje elementów krzyżyka wieńczącego. Jest to ten sam wzór, co krzyż Józefa Oliwiaka na skrzyżowaniu i nieopodal na prywatnej posesji. Według lokalnych opowieści, podczas powstania listopadowego w 1830 roku, granicę Galicji, która była w Bełżcu, przekroczył ranny powstaniec, jechał na koniu i w tym miejscu wycieńczony z niego spadł. Przez jakiś czas leżał, aż postanowiono go zakopać. Prawdopodobnie rozkładające się zwłoki powstańca, były przyczyną rozprzestrzenienia się w Bełżcu cholery. Z biegiem czasu, staraniem mieszkańców Bełżca postawiono w tym miejscu kamienny krzyż, który z czasem uległ zniszczeniu.

TUTAJ album ze zdjęciami

Bełżec 1

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38463, 23.41586

Najstarsi mieszkańcy Bełżca opowiadają historię, że od niepamiętnych czasów, w okresie długotrwałej suszy, krzyż ten był zabierany z miejsca gdzie stał. Na drągach przenosiło go czterech mężczyzn i wstawiano go do płynącej nieopodal rzeki. Krzyż tak długo był w rzece, pił wodę, aż w końcu nadeszły deszcze. Wtedy był zabierany na swoje miejsce. Praktyk tych zaprzestano pod koniec XIX wieku. Na krzyżu są ślady inskrypcji, ale trudno je odczytać przez postępującą erozję kamienia. Krzyż ma archaiczną formę, prawdopodobnie nie miał oryginalnie podstawy, tylko był wbity bezpośrednio w ziemię. Z jakiegoś powodu postanowiono, że umieści się go w podstawie zrobionej z młyńskiego kamienia. Ewidentnie kamień jest zużyty, wytarty, stąd nie był już potrzebny w młynie. Znajdziemy na nim datę 1884. Być może jest to data powstania kamienia młyńskiego. O tym, że nie jest to oryginalna podstawa krzyża, świadczy otwór, który jest większy niż czop krzyża. Powoduje to, że krzyż bez usztywnienia nie trzyma się w tej podstawie.

Na mapie z końca XVIII wieku znajdziemy dwa krzyże w Bełżcu na przysiółku Zagóra. Jeden z nich umiejscowiony jest w okolicy skrzyżowania, drugi na zachodnim krańcu wsi. Do dziś przetrwał tylko jeden z nich, nie wiemy który, bo krzyż o którym tu mówimy, nie stoi na oryginalnym miejscu. Według pomiarów na mapach, biorąc pod uwagę dotychczasową lokalizację, pierwotnie jeden z krzyży stał około 80 m na zachód, a drugi około 170 m na północny wschód.

Tego typu krzyże można śmiało uznać za mogilne. Oznacza to, że powstały z powodu dużej klęski we wsi. Jedną z takich przyczyn były wtedy najazdy tatarskie. Gdy zginęło kilkunastu czy kilkudziesięciu ludzi, zbierano ich i zakopywano w jednym miejscu poza wsią. Drugim powodem, dla którego nieopodal postanowiono zrobić mogiłę, to zaraza, która zebrała duże żniwo i trzeba było szybko zakopywać zwłoki. Niektórzy mieszkańcy Bełżca do tej pory okolicę z krzyżem kojarzą z cmentarzyskiem. Warto mieć tego świadomość, że wiele wsi i miast przed wiekami była jednocześnie miejscem pochówku. To właśnie te miejsca są dziś naznaczone kamiennymi krzyżami. Opowieści starszych ludzi o cmentarzyskach i straszących tam zjawach wymuszały stawianie krzyży lub figur. To znak, który mówi, że to miejsce należało odczarować czy poświęcić.

Ponieważ krzyż faktycznie nie stał na swoim miejscu, ekipa pasjonatów regionu związana z Lubyckim Stowarzyszeniem Regionalnym i stowarzyszeniem Tegit et protegit, postanowiła przenieść go w inne miejsce. Spowodowane było to tym, że dotychczas stał on na pustej działce ogólnodostępnej. Dziś jest ona już prywatną posesją i obok stoi już nowy dom. Stąd, dzięki porozumieniu z właścicielami posesji i lokalnymi władzami, krzyż został przeniesiony 50 metrów niżej nad strumyk, przy drodze.

TUTAJ album ze zdjęciami

Horyniec-Zdrój 13

Miejsce: krzyż znajduje się w horynieckich lasach nieopodal Nowin Horynieckich. Najlepiej trafić tam, jadąc od Nowin Horynieckich w stronę Góry Brusno, leśną asfaltową drogą. Przed doliną Dublenu znajdziemy po prawej stronie drogi znak kierujący do krzyża.

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.23006, 23.38208

Inskrypcja: język niemiecki

TU SPOCZYWA
PODPORUCZNIK REZERWY 19. BAWARSKIEGO REZERWOWEGO PUŁKU [PIECHOTY]
ALFRED WITTMANN
Z KEMPTEN
POSIADACZ ŻELAZNEGO KRZYŻA I ORDERU ZA ZASŁUGI WOJSKOWE
POLEGŁY 20 CZERWCA 1915
TRZECI I OSTATNI Z NASZYCH SYNÓW, KTÓRZY WYRUSZYLI NA POLE BITWY.
JEGO BRACIA FRITZ I OSKAR POLEGLI WE FRANCJI W 1914

Opis:

20 czerwca 1915 roku, pułk w którym służył podporucznik Alfred Wittmann rozpoczął działania ofensywne w okolicy Horyńca i Nowin Horynieckich, gdzie były mocno obsadzone pozycje wroga. Rosjanie postanowili zasadzić się na wzgórzach, co powodowało, że trudno było zdobyć ich pozycje. Dowódcy austriaccy mając rozkaz przełamania linii obrony Rosjan, musieli podjąć ryzyko dużych strat. Natarcie takie polegało na powolnym przemieszczaniu się żołnierzy do przodu, pod ciągłym ostrzałem, często czołgając się i szukając jakiejś osłony przed ogniem przeciwnika. Czasami żołnierze podbiegali kawałek i rzucali się na ziemię, podczas gdy koledzy dawali ogień osłonowy. Porucznik Wittmann podczas takiego podbiegania został śmiertelnie raniony.

Z relacji nieżyjącej już mieszkanki Nowin Horynieckich, możemy się dowiedzieć, że w lasach Horyńca-Zdroju i Nowin Horynieckich były zbiorowe mogiły z czasów I wojny zaznaczone barwinkiem i drewnianymi krzyżami. W roku 1923, kiedy Austriacy porządkowali cmentarzyska w Polsce z czasów Wielkiej Wojny, do Nowin przyjechała pani, ubrana wystawnie, na czarno, z dużym kapeluszem. Wzbudzała powszechne zainteresowanie. Była to pani Wittmann, która przywiozła ze sobą kamienny krzyż. Wygląda na to, że w momencie, gdy rozkopywano zbiorowe mogiły i identyfikowano żołnierzy, pani Wittmann postanowiła, by jej ostatni syn pozostał w miejscu, gdzie zginął, a nie na zbiorowym cmentarzu na Pańskiej Górze.

Na krzyżu znajdziemy informację, że spoczywa tam podporucznik Alfred Wittmann z Kempten, poległy 20.06.1915 roku, trzeci poległy syn z rodziny Wittmannów, jego bracia Fritz i Oskar zginęli na polu bitwy w 1914 roku we Francji.

Można domniemać, że krzyż został wykonany na zamówienie przez matkę Alfreda Wittmanna w naszym regionie. Musiała ona przyjechać pociągiem do Horyńca i tutaj zorientować się odnośnie możliwości wykonania nagrobka. Specjalistami w tworzeniu wypukłych inskrypcji byli żydowscy kamieniarze robiący macewy, czego mamy wiele przykładów na lokalnych kirkutach, dlatego być może krzyż wykonał horyniecki kamieniarz żydowski. Dzierżawcami lokalnych kamieniołomów byli też Żydzi, stąd korzystali z tego materiału. Krzyż został wykonany z lokalnego kamienia wapiennego, a nie jak niektórzy dywagują „nieznanego obcego”, rozpoznamy to między innymi po muszelkach. W błąd wprowadzać mogło wielu to, że krzyż został pomalowany szarą farbą, która z czasem zaczęła odpadać i wtedy odkryła bruśnieński wapień. Historię znajdziesz TUTAJ. Źródło tłumaczenia TUTAJ 

TUTAJ album ze zdjęciami

Lubaczów 20

Miejsce: krzyż znajdziemy w Lubaczowie na „Cmentarzu na Żelichówce, tuż przy drodze, przy wejściu na cmentarz.

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.16014, 23.14799

Opis:

Według różnych źródeł, ma to być jednej z najstarszych kamiennych krzyży bruśnieńskich, które zostały postawione po najazdach tatarskich na te okolice. Z biegiem czasu zrobiono tutaj cmentarz. Krzyż ma inskrypcję, niestety obecnie jest nie do odczytania.

TUTAJ album ze zdjęciami

Lisie Jamy 11

Miejsce: krzyż znajdziemy na ulicy Parkowej w Lisich Jamach, jest to uliczka z polną drogą, po drugiej stronie ulicy Wspólnej. Możemy tam wjechać obok sklepu na ulicy Wspólnej (nr 80). Krzyż znajduje się 320 metrów dalej.

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.14553, 23.16295

Opis:

Krzyż jest uważany za bardzo stary, z czasów najazdów tatarskich. Najeżdżali oni często te okolice i dotkliwie łupili, mordując dużo ludzi. Mogiła z tego okresu, w formie dużego piaskowego kopca (zwieńczona kamiennym krzyżem), była nieopodal miejsca, gdzie jest teraz krzyż, ale niestety została rozebrana a piasek wykorzystany do gospodarczych celów. Gospodarz mieszkający nieopodal postanowił przenieść krzyż na swoją posesję, by go nie zabrano i nie zgruzowano.

Krzyż będąc zakopany częściowo w ziemi, sprawiał wrażenie archaicznego. Po odkopaniu okazało się, że nie można go klasyfikować jako jednego z najstarszych kamiennych krzyży bruśnieńskich, bowiem ma ładnie wystrugany czop. Element podstawy leży obok.

TUTAJ album ze zdjęciami