Bełżec 5

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38606, 23.42389

Na krzyżu znajdziemy inskrypcję: „Dom tu leżo ciała wyrokim boskim na cholere. Franciszek Brogoski zmarł l 45 1831″.

Jest to stary krzyż, z twardego wapienia, umocowany w kamiennej prosto ociosanej podstawie. Na krzyżu znajdziemy z jednej strony inskrypcję, z drugiej na środku wyryty krzyżyk, na dole koło. Możliwe, że koło miało oznaczać czaszkę, jak na podobnych krzyżach z tego okresu, jakie można znaleźć na cmentarzach (TUTAJ fotografia z cmentarza w Wierzbicy z analogicznymi symbolami). Stoi on na miejscu, gdzie założono cmentarz choleryczny, możliwe, że powstał podczas powstania listopadowego, kiedy to do Bełżca miał trafić ranny powstaniec. Brak świadomości ludzi w ówczesnym czasie, na temat rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, spowodował, że łatwo było roznosić wirusy i bakterie. Dlatego też, nieumiejętne postępowanie ze zmarłymi, doprowadzało do wybuchu epidemii. Efektem tego było, że zmarłych na zarazę chowano z dala od wsi, na specjalnie wyznaczonych miejscach, zazwyczaj na piaszczystych pagórkach, które będąc jałowe, nie były uprawiane i były nieużyteczne dla społeczności. Stawiano zmarłym głównie drewniane krzyże. Czasem na takich cmentarzykach, jeżeli zmarł ktoś z zamożnej rodziny, fundowano kamienny krzyż, który był też symbolem nagrobnym dla innych zmarłych, a także trwałą informacją. Wierzono wtedy, że nie wolno odkopywać takich trupów, by zaraza znowu nie „wylazła „.

TUTAJ album ze zdjęciami

Bełżec 4

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38707, 23.41778

Brak inskrypcji, krzyż jest zrujnowany, brakuje elementów krzyżyka wieńczącego. Jest to ten sam wzór, co krzyż Józefa Oliwiaka na skrzyżowaniu i nieopodal na prywatnej posesji. Według lokalnych opowieści, podczas powstania listopadowego w 1830 roku, granicę Galicji, która była w Bełżcu, przekroczył ranny powstaniec, jechał na koniu i w tym miejscu wycieńczony z niego spadł. Przez jakiś czas leżał, aż postanowiono go zakopać. Prawdopodobnie rozkładające się zwłoki powstańca, były przyczyną rozprzestrzenienia się w Bełżcu cholery. Z biegiem czasu, staraniem mieszkańców Bełżca postawiono w tym miejscu kamienny krzyż, który z czasem uległ zniszczeniu.

TUTAJ album ze zdjęciami

Bełżec 3

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38581, 23.41763

Na krzyżu znajduje się inskrypcja: „Pamiątka wieczna poświęcona dnia 18 lipca 1882 roku przez księdza dziekana Nowoświeckiego kosztym Józefa Oliwiaka”.

Dzięki tej inskrypcji możemy wywnioskować, że dokładne daty, z dniem miesiącem i rokiem, są czasem poświęcenia przez księdza. Nieopodal znajdują się dwa podobne wzory krzyży, jeden na prywatnej posesji, bez inskrypcji, drugi nieopodal na miejscu, gdzie pochowany był powstaniec styczniowy. Inskrypcja jest szczelnie zamalowana farbą, data jest trudna do odczytania, rok 1882 jest najbardziej prawdopodobny. Możliwe, że inne części inskrypcji brzmią inaczej, bowiem osoba, która poprawiała farbą inskrypcję (na przykładzie daty), stosowała dowolną interpretację.

TUTAJ album ze zdjęciami

Bełżec 2

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38653, 23.41602

Krzyż zamalowany, najprawdopodobniej nie ma na nim inskrypcji. Nieopodal znajdują się dwa podobne obiekty, jeden z nich ufundowany jest przez Józefa Oliwiaka, drugi miał być przez niego postawiony na mogile powstańca styczniowego.

TUTAJ album ze zdjęciami

Bełżec 1

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.38463, 23.41586

Najstarsi mieszkańcy Bełżca opowiadają historię, że od niepamiętnych czasów, w okresie długotrwałej suszy, krzyż ten był zabierany z miejsca gdzie stał. Na drągach przenosiło go czterech mężczyzn i wstawiano go do płynącej nieopodal rzeki. Krzyż tak długo był w rzece, pił wodę, aż w końcu nadeszły deszcze. Wtedy był zabierany na swoje miejsce. Praktyk tych zaprzestano pod koniec XIX wieku. Na krzyżu są ślady inskrypcji, ale trudno je odczytać przez postępującą erozję kamienia. Krzyż ma archaiczną formę, prawdopodobnie nie miał oryginalnie podstawy, tylko był wbity bezpośrednio w ziemię. Z jakiegoś powodu postanowiono, że umieści się go w podstawie zrobionej z młyńskiego kamienia. Ewidentnie kamień jest zużyty, wytarty, stąd nie był już potrzebny w młynie. Znajdziemy na nim datę 1884. Być może jest to data powstania kamienia młyńskiego. O tym, że nie jest to oryginalna podstawa krzyża, świadczy otwór, który jest większy niż czop krzyża. Powoduje to, że krzyż bez usztywnienia nie trzyma się w tej podstawie.

Na mapie z końca XVIII wieku znajdziemy dwa krzyże w Bełżcu na przysiółku Zagóra. Jeden z nich umiejscowiony jest w okolicy skrzyżowania, drugi na zachodnim krańcu wsi. Do dziś przetrwał tylko jeden z nich, nie wiemy który, bo krzyż o którym tu mówimy, nie stoi na oryginalnym miejscu. Według pomiarów na mapach, biorąc pod uwagę dotychczasową lokalizację, pierwotnie jeden z krzyży stał około 80 m na zachód, a drugi około 170 m na północny wschód.

Tego typu krzyże można śmiało uznać za mogilne. Oznacza to, że powstały z powodu dużej klęski we wsi. Jedną z takich przyczyn były wtedy najazdy tatarskie. Gdy zginęło kilkunastu czy kilkudziesięciu ludzi, zbierano ich i zakopywano w jednym miejscu poza wsią. Drugim powodem, dla którego nieopodal postanowiono zrobić mogiłę, to zaraza, która zebrała duże żniwo i trzeba było szybko zakopywać zwłoki. Niektórzy mieszkańcy Bełżca do tej pory okolicę z krzyżem kojarzą z cmentarzyskiem. Warto mieć tego świadomość, że wiele wsi i miast przed wiekami była jednocześnie miejscem pochówku. To właśnie te miejsca są dziś naznaczone kamiennymi krzyżami. Opowieści starszych ludzi o cmentarzyskach i straszących tam zjawach wymuszały stawianie krzyży lub figur. To znak, który mówi, że to miejsce należało odczarować czy poświęcić.

Ponieważ krzyż faktycznie nie stał na swoim miejscu, ekipa pasjonatów regionu związana z Lubyckim Stowarzyszeniem Regionalnym i stowarzyszeniem Tegit et protegit, postanowiła przenieść go w inne miejsce. Spowodowane było to tym, że dotychczas stał on na pustej działce ogólnodostępnej. Dziś jest ona już prywatną posesją i obok stoi już nowy dom. Stąd, dzięki porozumieniu z właścicielami posesji i lokalnymi władzami, krzyż został przeniesiony 50 metrów niżej nad strumyk, przy drodze.

TUTAJ album ze zdjęciami

Narol 16

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.3627, 23.32346

W Narolu przy ulicy Armii Krajowej (okolica domu nr 72) znajduje się mały sosnowy las na piaskowym pagórze. Tutaj był pierwszy narolski kościół. Dziś pozostały po nim tylko dwa stare kamienne krzyże (pod ziemią są w okolicy elementy podstaw). Jeden z nim posiada inskrypcję:

„Waleczny Michał Bohuszewicz 1830”.

Dzięki informacjom pozyskanym od pana prof Henryka Gmiterka z metryki zgonów parafii narolskiej w archiwum lwowskim możemy poznać tożsamość pochowanej osoby:

Michał Bohuszewicz, mandatariusz dominium narolskiego, zmarł 12 XII 1830 r. w wieku 54 lat i został pochowany dwa dni później. Ceremonię prowadził administrator narolski ks. Jan Tsapjak.

TUTAJ album ze zdjęciami

Narol 15

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.35668, 23.32266

Złamany kamienny krzyż znajduje się w lesie niedaleko ulicy Armii Krajowej, w części Narola nazywanej Zagrody. W lesie tym znaleźć można piaskowe pagórki, zapewne ziemia była tutaj nieurodzajna, dlatego wybrano to miejsce na cmentarz choleryczny i jak wspomina też Henryk Wolańczyk, nieopodal było cmentarzysko dla zwierząt. Inskrypcja na froncie:

„Tu spoczywa S. Paminci Ałgustyn Lizakowski, kturen umar na cholere R 1830 dnia 13go lipca. Prosi o pozdrowienie anielski.”

Z tyłu krzyża znajduje się mało czytelny napis, który został wykonany w 1914 roku przez stacjonujących w okolicy żołnierzy z armii Austro-Węgier. To dlatego, że były tutaj pochówki żołnierskie z okresu I wojny. Według relacji H. Wolańczyka, miało się znajdywać tutaj więcej krzyży, ale po II wojnie zostały stąd zabrane.

(aktualizacja opisu 28.11.2022)

TUTAJ album ze zdjęciami

Lisie Jamy 12

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.14346, 23.15037

W Lisich Jamach, obok ronda, jest piaskowy pagórek, na którym urządzone zostało cmentarzysko. Istnieje możliwość, że chowano tu już zmarłych w okresie najazdów tatarskich. Najbardziej prawdopodobne jest to, że byli tutaj chowani ludzie zmarli na zarazę. Znajdziemy tutaj jeden cały krzyż i drugi w kawałkach z 1875 roku, informujący o rodzinie (lub jednej osobie) Kuzyków, która tam spoczywa. Drugi krzyż, ma dość wyraźną inskrypcję, ale trudno ją jednoznacznie odczytać. Powinien być starszy.

TUTAJ album ze zdjęciami

Krowica Lasowa 6

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.09505, 23.18202

Na skrzyżowaniu dróg w Krowicy Lasowej usytuowany jest kopiec, na nim rośnie bardzo stara lipa. Prawdopodobnie jest to teren małego cmentarzyska. Jest ogrodzony siatką, obok są też metalowe krzyże. Wyróżnia się jeden kamienny krzyż. Ma inskrypcję, jest niewyraźna i trudno ją odczytać.

TUTAJ album ze zdjęciami

Cewków 9

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.20082, 22.88047

Na małym cmentarzu, z czasów I wojny światowej, w Miłkowie (obecnie teren Cewkowa, gmina Stary Dzików), znajdziemy jeden kamienny krzyż. Cmentarz powstał po to, by chować tam ludzi, umierających na zarazę. Miał inskrypcję, niestety w większości uległa zniszczeniu.

TUTAJ album ze zdjęciami

Chotylub 18

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.26334, 23.26948

Najszybciej dojechać do niego można jadąc od Nowego Brusna, wjeżdżając w drogę powiatową (obecnie w bardzo złym stanie), w kierunku Łówczy. Jedziemy około 2150 metrów. Po lewej stronie drogi będziemy mieć leśną drogę, którą jedziemy około 2300 metrów. Tam znajdziemy skrzyżowanie dróg i z asfaltowej musimy wjechać w gruntową na lewo. Wybieramy odnogę odbiegającą na lewo i jedziemy ok. 280 metrów. Tam powinniśmy trafić na duży pagór, na jego czole znajdziemy cmentarzysko.

Podczas I wojny światowej, na peryferiach Chotylubia urządzono lokalny cmentarzyk choleryczny. Po działaniach wojennych w okolicy w 1915 roku, pojawiła się zaraza cholery i zmarłych starano się chować z dala od wsi. Jedyny trwały krzyż na tym cmentarzyku postawiła rodzina Zadwornych. Jeszcze niedawno były tu spróchniałe drewniane krzyże, ale czas spowodował, że uległy naturalnemu zniszczeniu. Wokół krzyża były kamienne słupki, które odgradzały mogiłę od innych, był tutaj na pewno płotek. Poniżej polska inskrypcja z krzyża:

„Tu spoczywa Franciszek Zadworny, prz. l. 66 1915 P. O. A.”

TUTAJ album ze zdjęciami

Kowalówka 5

Miejsce: idziemy obok cmentarza w Kowalówce, mając go prawej stronie. Po lewej znajduje się staw, do którego głębokim rowem płynie woda ze strumyka. Na końcu tego stawu, za strumykiem jest las na piaskowym pagórku. Tam 20 metrów od strumyka stoi krzyż.

Znajdziesz obiekt klikając na współrzędne:

50.27439, 23.15671

Inskrypcja: język ukraiński

…Stefan Kuriłowycz RB 1831

Opis:

Data na krzyżu zbiega się z powstaniem listopadowym. W tym czasie nie było cmentarza w Kowalówce, powinien być jeszcze przy cerkwi. W tej okolicy był las należący do lokalnego właściciela ziemskiego. Prawdopodobnie na tym pagórku, między dwoma strumykami (wtedy teren należał do Żukowa), był cmentarz epidemiczny.

TUTAJ album ze zdjęciami